![]() | ||
| ||
| 12.01.2008 :: 10:29 | Skomętój (1) Eh ta sława, kórwa... Bloga se kórwa mieć to pshejebane w istocie kórwa jest... Niby takje nic, a jednak kórwa coś, bo jakrzeby kórwa inaczej? Pshykładem niech bendzie kórwa dla was kórwa osoba kórwa inteligętnego muodego kórwa hłopca czyli moja, co nie? Taki ja to se na pshykłat kórwa ide po hlebek kórwa do sklepó, a tó pshy kasie mi kórwa pani spshedafczyni muwi, rze czyta mojego bloga i rze sie we mję zakohaua. To ja muwie, rze spoko kórwa i szczelam jom z palca w ócho po czym wyhodze i pószczam jej na odległość całóska kórwa, bo rzem je taki boski kasanowa. Albo na pshykłat kórwa cisne se w kiblu klocka kórwa, siedze se na tym kórwa sraczó, a tó z pralki kórwa wyhodzi sóczka jakaś zayebista kórwa i muwi, rze hce popaczyć jak ja tego kórwa klocka cisne. To ja se ftedy cisne a ona paczy aż nie zobaczy... Albo na pshykłat pakóje se kórwa na pakerni, a tó kórwa pothodzi do mje kórwa muj trener kórwa osobisty i szczela mi gałe kórwa. Fajosko jest ftedy. Albo na pshykłat psheglondam sie w lóstrze i jak tak kórwa na sie pacze to sie ftedy prosze o ałtograf i se go daje, tego ałtografa. Koniec! 21.10.2007 :: 11:47 | Skomętój (2) Derby kórwa Krakowa czyli hój! Derby jak to kórwa derby. Zajebiste kórwa tak rze ja kórwa pjerdole. No derby normalnie, co nie kórwa? Dresik óbrany, klata na wjeszchó, bejzbol zaciśnienty we łapje, kajdany kórwa jak to kajdany, czyli załorzone i kórwa jazda z kórwami, co nie kórwa? Ziótek sie bjedaczyna kórwa rozhorowau kórwa to zostau w domó kórwa. Ale ja i Póshkin jesteśmy waleczni kórwa to rzechmy poszli kórwa. Misja piersza: zajebać fóre. No to pacze kórwa i rozglondam sie dookoła i kórwa bjere na cel kórwa pierszego lepszego FJATA 125. Rospjerdaloliłrzem szybe, wsiadłrzem ze Póshkinem do środka i nagle zaówarzam, rze to przeciesz moja fóra. Ale rześmy som zakrencone hopaki. Misja pjersza wykonana! Hój kórwa s tym. Pojehalim pod stadjon kórwa. Misja dróga: Najebać lamósom i psiarni kórwa. Wyciongamy kórwa z fóry spszent kórwa. Zapószczamy na fólla SCHRANZ kórwa na pszemian z MANDARYNOM i jazda kórwa z kórwami... Niestety dostalim fpjerdol, bo ih było wjencej. Smótno... No, ale kilkó rześmy kórwa dojebali i to zdrowo. Tak ze dwum psom. CHWDP. I jeszcze kórwa takjej babci i jeszcze kórwa dwum czynastolatkom kórwa. Tfardziele z nas! Uwarzam, rze misja dróga wykonana kórwa! Ogulnie kórwa fszystko zakończone sókcesem i kolejny powut do dómy! A tera kórwa pozostaje mi jedynie wygolić se łeba na łyso, bo rzem sie nie golił od fczora i trohe kórwa mam kórwa za durzo włosuf. I jazda na dyskoteke kórwa... Pozdro szejset! 26.09.2007 :: 01:19 | Skomętój (1) Rzal.kórwa.pl Po wyjeźdźe kórwa Góstlika do Peró kórwa nasha paczka sie rospadua. Smótek nastau na ólicy Akacjowej kórwa. Kórva! Nawet kórwa nowy seledynowy dresik w rurzowe paski kórwa nie pomugł kórwa. Nawet nowe kajdany kórwa i bejzbol kórwa nie dajom rady... I nawet muj kórwa FJAT 125 kórwa nie wyglonda jósh tak samo bez wstretnego ryja Póshkina we śrotkó kórwa. Pamjentam jak kjedyś walili my se kórwa tam kapócyny kórwa. Póshkin kórwa ójebau kórwa całom deske rozdzielczom kórwa, a ja lewe lósterko. Tak rzechmy sie spóścili kórwa. Góstlik róhał ftedy z tyłó Ziótka kórwa. Pamjentam jak rześmy kórwa kópowali se razem w markjecie kórwa nowe dresy. Góstlik kópił mi kórwa taki fajofski kórwa. Pamjentam jak rzem beke krencił f sklepie, bo Póshkin zajebau kórwa z liścia spszedawczyni... Teraz jest tó smótno... Nawet Iwan z Delfinem kórwa nie pszyjadom na koncert kórwa. Nawet Pijotr Róbik nie pomaha se pałeczkom na zakończenie kórwa lata... Smótek.pl i rzal.kórwa.pl... ... ... ... A kórwa właśnie, rze nie! Ale rzem kórwa sie óbawił i beke z Was krence! Zajebiście jest, kórwa! Jótro dysko i dópcing na mjeście kórwa, bo pshyjerzdża kórwa Akcent ja pjerdole kórwa. Dżokero bendom śpjewać! Hóra kórwa! A dziś rzem nawet zajebau ze sklepó nowego kajdana złotego! Wypas kórwa hój! 20.09.2007 :: 22:48 | Skomętój (1) Smótek mje kórwa wjelki ogarnoł! Po fczorajszym kórwa jebanym niósie nic nie bendzie jósh takje kórwa same. Nie ma hója. Nasze rzycie óleguo zmjanie kórwa. Na kórwa gorsze... Szok. Rano wyszlim kórwa na podwurko z Póshkinem i Ziutkjem kórwa. Siadlim w pjaskownicy kórwa, zajebalim resoraki tym jebanym pjencioletnim kórwa kacapom co sie rozpłakały niemyte hóje i zaczelimy kórwa czekać na Góstlika. Ale ni huja... To poszlim kórwa do niego do domó, a tam kórwa kartetshka kórwa na dżwjach wisi i pisze na niej kórwa "HOPAKI, JA S TYM NOWYM ALWINEM NIE WYCZYMJE TÓ. BOJE SIE. WYJERZDRZAM DO PERÓ DO MOJEJ KÓRWA RODZINY". Pshejebane! Ziótek na tom wjadomość postanowił popełnić samobujstfo hyba kórwa i zrzócił sie kórwa ze swojego wuska inwalickjego. Póshkinowi odeszła ohota kórwa na walenie gróhy, a ja wruciłem do hacjendy kórwa. Eh, hój... Ale we tónelu pojawiło się śfjatełko! Sprawdzam se poczte czy kórwa nie ma mejli od laseczek kórwa, a tó mejl kórwa od Góstlika! Wołam hopakuf i sie kórwa razem kórwa śmjechamy! Góstlik rzyje kórwa! Chóra! Pshesłał nam nawet fotki kórwa sfojej rodziny! Paczta kórwa. To jest kórwa stary Góstlika. Ponoć kórwa na perówjańskih łonkah pasie kozy z nosa kórwa! Ale cza mó pshyznać, rze pshystojniak i lahony kórwa pewnie wyrywa. Góstel to ma órode po nim... ![]() A to jest kórwa stara Góstlika i jego kórwa kazirodcza siorka, co nie? Stara to ta bjała i bardziej owłosiona... Ale siorkę kórwa to ma wypas... Zaróhałbym... ![]() No... To kórwa tyle... Nara! 20.09.2007 :: 01:42 | Skomętój (1) Wjelki powrut! Nie pisalim rok kórwa, ale sytułacja nas zmósiła kórwa... Na naszom kórwa ólice fprowadził się kórwa nowy czuowjek. Hyba jest groźny. Dalej rzechmy som ze Póshkinem, Góstlikjem i Ziutkjem w szoku jak kórwa hój. Najsampjerw zrobilim kórwa zwjad. Okazało sie kórwa, rze nowy ma na imje kórwa ALWIN. Szacónek dla jego starej za pomysłowość kórwa! Takje imje... Jego stary myje ponoć kórwa okna w kopalni, a kórwa stara pjeże w rzece kórwa. Ciekawe, hm, LOL! Kórwa. Wydaje sie być to kórwa interesójonce, wjenc zakradlim sie jednej nocy do jego domó i naszym okom kórwa ókazał sie pshes okno pokojó Alwina straszny widok! Hardkor kórwa! Ide odsapnonć a Wy kórwa sami oceńcie! Szok kórwa szok! ![]() 31.10.2006 :: 13:45 | Skomętój (4) Halo kórwa łin. Pószkin dziś przegjoł pałe kórwa. Bódzi mje kórwa rano i muwi, rze trza kópić dynie. To sie pytam po hója mó dynia, a on mje muwi, rze dziś kórwa je Halołin i kórwa bendziem bjegać po Krakowju kórwa i zbjerać cókjerki. No to kórwa ELO ZIPERA JOU, zią! Wykórwiście kórwa. No to zadzwonilim kórwa do Góstlika kórwa i muwim mó to i tamto i on pszyszedł do nas i kórwa wypas. Poszlim se we trujke do najbliszszego kórwa sklepa i Pószkin muwi do Pana sklepikaża: DZIEŃ DOBRY, PROSZE PANI. CZY JEST DOSIA? A Pan sklepikasz muwi: JEST. A Pószkin na to: TO PROSZEM JOM KÓRWA POZDROWIĆ. O ja pjerdole. Ale rześmy beke zaczeli krencić. A potem rześmy óciekli kórwa ze śmjehem ze sklepó. I idziemy do nastepnego. I Góstlik muwi: DZIEŃ DOBRY. CZY MA PANI DYNIE? A Pani odpowjada: ALE TO JEST SKLEP OBUWNICZY. I zaczeła się śmjać z nas. To wtedy jej kórwa za tom zniewage Póshkin zajebał kórwa z liścia i rześmy wyszli, bo hamstfa to kórwa nie zniesiemy, co nie? Potem rześmy poszli do BIEDRONKI i tam kórwa akórat były dynie. Jeszcze pszy okazji zaiwaniliśmy kórwa takje fajne przebrania i nowy dresik dla mję. I rześmy som gotowe na zbjeranie cókjerkuf. Jece rzem pszy okazji poznał panią zza kasy, co nie? Hyba bende z niom hodził, bo jest ładna. I rzem jom zaprosił na koncert MANDARYNY kórwa i powiedziała, rze dobra i rze pujdziemy. Hóra! A tera ide sie kórwa szykować na zbjeranie cuksuf! Do jutra hóje! ![]() 30.10.2006 :: 16:15 | Skomętój (7) Stódja. Znowó rzem dawno kórwa nie pisau, co nie? Ale hój tam kórwa, no. Poszlim ze Póshkinem na studja kórwa. LOLDWA jak kórwa hój. Góstlik nie poszł, bo nie zdał matóry i nawet go ta jebana amnezja czy ki hój nie objeła. Przehój kórwa. Ziótka wzieli kórwa do wojska, bo pedzieli, rze lódziuf na wuskah inwalickih tesh bjorom. Jako rzywom tarcze kórwa jego mać. HEHEHE. Zdziebko pszejebane. No. Ale ciól. My tera ze Póshkinem studjujemy i laseczki na nas lecom kórwa. Bo rzechmy som inteligentne byki. Hój tam. Studjujem w Krakowje kórwa [znaczy we stolicy naszego państwa, co to Mieszko Pierwszy jom przeniusł tó ze Warszawy w 1410 - to jakby kto nie stódjował kórwa i nie wiedział] i rzechmy ostatnio byli na Derby Wisły i Cracovii. Zajebjoza. Tylko kórwa te siedzonka zdeczka kórwa hójowe, bo sie łatwo krószom. Raz rzem z kalosza pierdolnoł to sie pieńc naraz rozjebało. Zadyma była i CHAWUDEPE. Psy pierdolone, zakały rodziny jebane kórwa. No hój tam. To tyle. Jótro dam znać, rze rzyje jakem Jaśko. I na koniec jeszcze rzem hciau pozdrowić panią Jadwigę, co to ó niej se ze Póshkinem mieszkamy. Ma normalnie wykórwiste kórwa czerwone włosy. Pozdro! 22.08.2006 :: 02:34 | Skomętój (2) Tencza i hój. Cze kórwa. Rzem dawno nic nie pisau, co nie kórwa? No, a to fshystko kórwa pshes to, rze mje pyta sfendziaua i ogulnie to nic sie nie dziauo kórwa. No, ale nic, co nie kórwa? Dziś se była bóża. Padał kórwa ten iebany kórwa deszcz i ni hója nie było pshes niego widać. Taka kórwa ólewa yebana. Ale ciól... F końcó sie kórwa skończyuo i rześmy ze Póshkinem i Góstelem poshli na polko kórwa, co nie kórwa? I tak se paczym i paczym i kórwa tencza sie poyawia. Póshkin to z wrażenia sie zesrau kórwa żadkim kałem w gaciory nowe [czy pjendziesiont za nie dał kórwa, a tó taki zonk], a kórwa ten Góstlik pshe hój wyjoł pyrtola kórwa ze gaciorów i zaczoł go kórwa czepać. A takie ten siórak był mały, rze rzem myślał, rze Góstlik sie kórwa tylko drapje. No nic kórwa. Nagle se kórwa słysze jakiegoś głosa. A to sie kórwa dże ta pizda Ziótek i kórwa wrzeszczy mje, rze tencza. No ja pjerdole, jaki kórwa hój. Tak jakbym o tym nie wiedziau, rze tencza. No kórwa LOLDWA... I mó kórwa wołam: TY KÓRWA GŁUPIA CIPÓNIO, PRZECA WJEM, RZE TENCZA, PIZDO PSHES MATKE NIEDOYEBANA. I hój kórwa z nim. Hyba sie obraził i kórwa wyjehau do Peró. Zdzira yebana lisica farbowana pizda wshelaka... I hój. My rześmy se kórwa ze hopakami poshli kórwa na koniec tej tenczy, bo jakiś jebany dyndol mały kórwa, co ze pjenć lat mjau, gópi hój kórwa, powjedziau, rze na końcó tenczy je skarb. To rzem wymyślił, rze za skarb to se kópje dresik nowy kórwa. I idymy tak, idymy kórwa pshes las i bagna kórwa i pshes rurzne takje [nawet rześmy kórwa saręke jednom widzieli, a Póshkin jom hciau wyhaczyć kórwa, bo mó sie wydała zajebista] i ff końcó kórwa rześmy dotarli do końca tenczy. A tam siedziau taki mały brodaty cipjok kórwa. I muwi, rze da skarb jak odpowjemy kórwa na pytanie. Jak go kórwa Póshkin zdzielił kórwa z bóta to rzem takom beke zaczoł krencić, rze o ja pjerdole kórwa. Wzielim kórwa skarb kórwa i poszlim do domó... Idym, idym, a tam kórwa skrzakuf nagle wylatóje nash znajomy policjant Rysiek kórwa. HWDP jak nic kórwa, co nie? I muwi, rze mamy co nie je nasze. Pshehój... I hój. Dalim mó troche skarba kórwa i sie odpjerdolił kórwa... Ja rzem se kópił dresik, Póshkin nowom komurke, a Góstlik, gópja cipa nowom mate do brekdensa. I tyle byuo ze skarba kórwa. 17.02.2006 :: 19:06 | Skomętój (2) Normalnie psheyebane, co nie? Ale rzem sie dawno kórwa nie fpisywau, co nie? Ej no, pshejebane... A to dlatego kórwa fshystko, bo ó nas na wiosce se był Ywan z Delfynem kórwa i jeszcze po nich kórwa przyjszły te dópeczki z BLOG 27 to rześmy hulali z chopakami jak ja pjerdole. I to sie kórwa nazywa Czfarta Żeczpospolita, co nie? Jarosław! Brawo kórwa dla ciebie kórwa. Lech kórwa dla ciebie tesz, no ja pjerdole, bo przeca inaczej być nie morze. Lech! Lech! Kolejorz! I tera tak, co nie? Ze Póshkinem i resztom hopakuf z osiedla hodzimy se ostatnio na legaló na dysko. Pshejebane... Ale to nie fszystko kórwa, o ja cie kórwa pjerdole kórwa. Uwaga kórwa, bendzie chicior... Rześmy se pojehali na ferje w gury kórwa, co nie kórwa? No kórwa, kórwa... I tak se zrobilimy kórwa narty dla mje i Puszkina, dla Góstlika kórwa snołbord rześmy odjebali kórwa, a Ziucio nasz kórwa kohany był se smótny, bo na wusku mu nie pozwolili jeździć kórwa, a my rześmy z niego beke krencili, co nie? No ale kórwa rzeby go rozweselić to rześmy kórwa zajebali takjemó kórwa synkowi tszyletniemó sanki i kórwa SRUUU rześmy kórwa Ziótka wyjebali na stokó z gury do dołó. Cieszył mordę jak kórwa nikt pszettem, co nie? No... Do czasó kórwa, bo jak tak szybko zapjerdalau na tyh tórbo sankah to nie załóważył, rze sie gurka kończy i wypjerdolił z takjej jebanej skarpy w duł. Troszku sie pszestraszyliśmy, bo myśleli my, rze se kórwa nuszke zuamau, ale jak nam Gustlik pszypomniau, rze on i tak ma je kórwa sparalirzowane to rześmy zaczeli z Ziótka beke krencić, bo se nawet nug nie ómi połamać pożondnie tak rzeby bolało kórwa, co nie? I to kórwa na tyle. A na koniec fota z koncertu Ywana i Delfyna: ![]() Ziótek szaleje. Nie ma huja na banana... 23.12.2005 :: 17:32 | Skomętój (1) Wesołyh Śfjont, hóje! Dawno rzem nie pisau, ale pisze i kórwa dobre jest, co nie? No kórwa ten... Idom śfjenta, wienc rześmy se zrobili ze chuopakami kórwa Wygylyje, nie kórwa? Rześmy se kupili rzarcie dobre, czyli pizze. Dobra była, ino zimna, bo rześmy nie pomyśleli i nie odmrozili. Pszejebane. Do tego rzechmy se wude wypili i wypas, jou. Rzem dostau prezenty od hopakuf... Pószkin dau mie całósa i nowego bejzbola, Góstlik dał nowy dresik i dópy też dał to rzem mó wylyzał. A Ziótek dał kurwa popisa i zatańczył breka na wusku inwalickim, co nie kórwa? A potem sie rozebrau do golasa i jak rześmy pili najebani wudkom to rześmy go z balkonu wyrzucili razem ze wuskiem kurwa, co nie kórwa? Śmiechowo... Tera idziem na wygyljne dysko, bo bendzie Mandaryna grała i kórwa Iwan ze Delfinem. Hej ho! A jako, rze rześmy som kulturalni to macie rzyczenia od nas kórwa: Jasiek, czyli ja: Mery Krysmas! Pushkin: FfeSsOłyCh ŚfJoNt, Co NiE kÓrWa? Góstlyk: Ej, weź spjerdalaj... Ziótek: Eee... Yyy... Ooo... No i to kórwa na tyle! Polska dla Polakuf! ![]() |